INSPIRUJĄCA PODRÓŻ, PRZYRODA, SZTUKA I PIĘKNI LUDZIE – relacja ze spotkania z reżyserką Kamilą Józefowicz oraz malarką Anną Orenkiewicz
Dzięki magii kina podczas październikowego spotkania DKF-u udaliśmy się w podróż do Brazylii i zanurzyliśmy w fascynujący świat z filmu „Galumphing”. Dokument w reżyserii Kamili Józefowicz to filmowy portret Danny Arabahiany – argentyńskiej malarki, która zdecydowała przed laty, że zamieszka na dzikim wybrzeżu Brazylii, wśród natury, z dala od cywilizacji i jej wygód. Po seansie poznaliśmy młodą, piękną i mądrą(!) reżyserkę Kamilę Józefowicz. Ale nie tylko! Nasze kino niemal zamieniło się w galerię, a to za sprawą obrazów Pani Anny Orenkiewicz z Lipna, która zechciała nam towarzyszyć , co nas niezmiernie cieszy. Z przyjemnością obejrzeliśmy również prezentację multimedialną stworzoną ze zdjęć obrazów Pani Jolanty Zaniewskiej ze Skępego, która przeniosła nas w baśniowy świat wyobraźni. Warto pamiętać, że w sztuce istnieją te trzy piękne siostry: malarstwo, film i fotografia.
Bywają pogawędki i emocjonujące rozmowy. Te ostatnie dotykają człowieka, życia, radości ze spotkania, wzajemnej inspiracji. Ostatni DKF nie był sukcesem frekwencyjnym, lecz prawdziwym fascynującym spotkaniem z ludźmi , którzy mają coś do powiedzenia i chcą się tym podzielić z innymi. Jakże miło znaleźć się wśród takich gości i uczestników! Prawdziwą przyjemnością było też przyglądanie się filmowej bohaterce, która żyje bez pośpiechu, dotyka roślin i czule do nich przemawia, a emocje przelewa na płótno. W tle szumi ocean, widać przepiękne pejzaże, światło i obrazy, słychać kojące dźwięki dochodzące z brazylijskiej dżungli. Jednak chyba wszyscy się zgodzimy, że prawdziwy raj na ziemi tak naprawdę nie istnieje. Zawsze są jakieś pęknięcia, rysy, nieprzewidziane sytuacje. Z napisów końcowych filmu dowiedzieliśmy się o pomyśle brazylijskiego rządu, by te piękne tereny bogate w złoża naturalne próbować odebrać właścicielom. Jak na ironię losu z zupełnie innego powodu Danna nie mieszka już w swoim brazylijskim „raju”. W jej życiu zaszły ogromne zmiany. Jest w nich miejsce na ból i na szczęście.
Bohaterka mówi w filmie, że nie może jej dobrze poznać ten, kto nie widział obrazów, które maluje. Dzieła Danny bliskie są ekspresjonizmowi: mają energię, intensywne barwy, wyrażają silne emocje. W zupełnie innej konwencji stworzone zostały obrazy, które maluje Pani Anna Orenkiewicz. Te prace nie powstały w brazylijskiej dżungli, lecz tu – w Lipnie. Pozornie Danna i Pani Anna nie mają ze sobą nic wspólnego. A jednak drzemie w nich ta sama pasja, obie czerpią inspiracje ze świata przyrody, kochają świat roślin i zwierząt. Wszystkie Panie, którym poświęciliśmy czas na DKF-ie, czerpią radość z tego, że tworzą i nie zamierzają przestać. Wkrótce Danna będzie miała wystawę swoich prac w Buenos Aires. Pani Ania Orenkiewicz zdradziła, że po projekcji filmu ma pomysł na następny obraz. Pani Jolanta Zaniewska obiecała, że gdy namaluje kolejne dzieła, przygotujemy wyjątkowy wernisaż w Kinie Nawojka. Reżyserka Kamila Józefowicz pracuje nad powstaniem kolejnego dokumentu oraz pisze scenariusz filmu fabularnego. Te wytrwałe i twórcze Panie czasem nie płyną z nurtem rzeki, lecz zmierzają pod prąd. Warto uświadomić sobie, że w życiu można pędzić bez wytchnienia, ale można też „galumphować”. Trzeba zacząć od pytań, które pojawiły się w filmie „Galumphing”. Lepiej iść czy biec w podskokach? Wybrać drogę bardziej wydajną czy piękną? Lepiej omijać przeszkody czy je sobie stwarzać, by następnie dobrze się bawić, pokonując je? I na koniec pytanie do mieszkańców Lipna i okolic. Lepiej jechać do Multikina z wszechobecnym popcornem czy przyjść raz w miesiącu do małego kina „z duszą” pachnącego kadzidełkami?
Monika Głowacka