Zobacz te?:YouTubeFacebook
Wtorek, 25 Lipca 2017     Miejskie Centrum Kulturalne w Lipnie
MCK Lipno

Dyskusyjny Klub Filmowy SE(A)NS zaprasza na film i spotkanie z aktorką Anną Nehrebecką!

W poniedziałek 23. czerwca o godz. 17 zapraszamy na obsypany nagrodami w kraju i na świecie oraz entuzjastycznie przyjęty przez widzów dramat obyczajowy „Chce się żyć” z wybitną kreacją Dawida Ogrodnika. Po projekcji filmu spotkanie z aktorką ANNĄ NEHREBECKĄ, przez wielu miłośników kinematografii uważaną za ikonę polskiego kina!

Relacja ze spotkania Dyskusyjnego Klubu Filmowego w dniu 23.06.2014:

„Nasze kino, wspaniały film, Pani Anna Nehrebecka i my. Po takich spotkaniach chce się żyć!”

Dziękujemy wszystkim, którzy dotarli na to niezwykłe spotkanie: wiernym widzom DKF-u, osobom, które pojawiły się po raz pierwszy, uczestnikom i opiekunom WTZ oraz Pani Annie Nehrebeckiej, która ma w głosie tyle ciepła i poezji, że życie tych, którzy jej słuchają, choć na chwilę nabiera wyjątkowych barw!

W poniedziałkowe popołudnie swą obecnością zaszczyciła nas osoba niezwykła, przez wielu miłośników kinematografii uważana za ikonę polskiego kina, nosząca w pamięci widzów wiele imion: Anka z „Ziemi obiecanej”, Joasia z „Doktora Judyma”, Celina z „Nocy i dni”, Marynia z „Rodziny Połanieckich”, niezapomniana Małgosia z „Jana Serce” i Barbara Złotopolska z serialu „Złotopolscy”. Ale przede wszystkim ANNA NEHREBECKA. Piękna i aktywna kobieta. Wielkiej klasy aktorka. Żona i matka dwóch dorosłych córek. Człowiek. To ostatnie słowo jest szczególnie istotne w kontekście filmu, który mogliśmy zobaczyć. Pani Anna pokazała, że ciepły uśmiech, serdeczność wobec innych i otwartość w kontakcie z niepełnosprawnymi, to nie tylko jej filmowa kreacja.

Aktorka opowiedziała nam między innymi o pracy na planie filmowym, o tym, że rodzina była dla niej zawsze ważniejsza niż kariera i gdyby miała przeżyć życie raz jeszcze, niczego nie chciałaby zmieniać (również podjętej przed laty decyzji, by nie przyjąć propozycji rocznego kontraktu w Hollywood). To spotkanie było niezwykłe również z powodu innych zaproszonych gości: uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej z Lipna. To oni swą naturalnością i bezpośredniością sprawili, że wiedzieliśmy, iż nie warto rozmawiać „o nich – bez nich”, że to wspólne spotkanie pomaga nam choć odrobinę się poznać. My – widzowie z poważnymi lub smutnymi minami – naprawdę powinniśmy uczyć się radości życia: od Pana Zbyszka, który nieoczekiwanie podczas dyskusji podszedł do aktorki z prośbą o autograf, od Pana Emila, który opowiedział nam, że jako osoba niewidoma „ogląda” film innymi zmysłami, od tych, którzy biją brawo często i spontanicznie, gdy tylko coś im się spodoba podczas filmu lub rozmowy.

A czy warto oglądać filmową opowieść o niepełnosprawnej osobie?

– To musi być smutny i trudny film – takie przypuszczenia można było usłyszeć przy próbach zachęcania, by widzowie przyszli na spotkanie z aktorką i film „Chce się żyć”.

Tymczasem nie jest to film ani smutny, ani trudny. Raczej mądry, przejmujący, emanujący optymizmem i humorem. Przecież tytuł „Chce się żyć” taką nadzieję zapowiada! Pełnometrażowy obraz Macieja Pieprzycy wywiera wrażenie nawet na tych widzach, którzy obejrzeli wcześniej dokumentalny pierwowzór tej historii zatytułowany „Jak motyl”, a więc dokument o Przemku, który do dziś żyje w ośrodku dla niepełnosprawnych w warszawskim Międzylesiu. Nie bez przyczyny obraz ten został obsypany nagrodami w kraju i na świecie oraz entuzjastycznie przyjęty przez publiczność. Jiri Menzel, czeski reżyser, gdy przyznawał nagrodę Maciejowi Pieprzycy za film „Chce się żyć” (na festiwalu w Montrealu), powiedział wzruszony, że to jeden z najpiękniejszych filmów, jakie widział w życiu.

Tylko prawdziwy Mistrz może uczynić z odbiorcą coś tak niewiarygodnego. Ale kto właściwie jest tym Mistrzem? Zdolny reżyser – Maciej Pieprzyca? Genialni odtwórcy najważniejszych ról: grający chłopca – Kamil Tkacz, a po latach – Dawid Ogrodnik? Czy filmowa matka – Dorota Kolak? Albo filmowy ojciec – Arkadiusz Jakubik? A może empatyczna lekarka – Anna Nehrebecka? A jeśli to twórca nieznośnie wzruszającej muzyki – Bartosz Chajdecki – tak porusza emocje widzów? Jeśli tak, to za pomocą jakich czarów? Czy o prostotę a zarazem poetyckość pogwizdywania chodzi, czy raczej o płacz skrzypiec albo piękno fortepianu? A może to Mistrz zwany Życiem tak kpi sobie z oglądających, że nie mogą opanować wzruszenia? Bo największą siłą tego filmu jest życiowa prawda, która otwiera nam oczy i każe pochylić się nad drugim człowiekiem, nawet (a może zwłaszcza!) jeśli otrzymał od Boga kostium Muminka, Fauna, Klauna czy Poczwarki. Bo czyż ciało (piękne lub szpetne) nie jest po prostu kostiumem?

Monika Głowacka

BiP
© 2013 - Miejskie Centrum Kulturalne w Lipnie
87-600 Lipno ul.Piłsudskiego 22 • tel. 54 287 24 40 • info@mcklipno.plkontakt »